Czy masz wrażenie, że aby przebrnąć przez Święta odgrywasz „Świąteczną Szopkę”?
Koniec roku w pracy bywa niełatwy. Dopinanie projektów, wyciskanie wyników zaprząta Ci głowę, brakuje wręcz czasu, aby myśleć o Świętach.
Z partnerem, partnerką, mężem, żoną, na co dzień nie możesz się dogadać, a tu jeszcze trzeba usiąść z nim/nią, dziećmi, rodzicami przy stole i udawać, że jest w miarę OK. Sprzątasz, robisz zakupy, gotujesz, pięknie nakrywasz stół i padnięta lub zmęczony zasiadasz do Wigilii. Nazywa się to Rodzinne Święta??? Pragnienie rodzinnych świąt przykrywa prawdziwą rzeczywistość, chcesz mieć chociaż namiastkę tego czego pragniesz, więc udajesz parę, którą już od dawna nie jesteście. Jest Ci już wszystko jedno. To pewien schemat, który się powtarza od dawna…, więc kolejne Święta mogą być takie jak poprzednie. Skończy się świętowanie przy stole i każde z Was zatopi się w swoim świecie… to się nazywa samotność we dwoje.
Ze sobą źle, a boisz się, że bez siebie będzie jeszcze gorzej… Nie jest Ci dobrze w tej relacji, ale myślisz, że ONA/ON jest tak naprawdę dla Ciebie wszystkim. Dochodzisz jednak do wniosku, że być z kimś w rzeczywistości z nim nie będąc, to większa samotność niż bycie samemu.
Więzi się rozluźniają, a wraz z tym zapominacie jak Wam kiedyś było dobrze razem ze sobą.
A może jesteście dla siebie ważniejsi niż Wam się wydaje? Może mała iskra, jakaś zmiana roznieci płomień.
Trafiają do mnie ludzie, którzy szukają odpowiedzi na pytanie, czy ja chcę być w tym związku, co mogę zrobić, żeby go ratować, czy może chcę się rozstać? Odpowiedzi bywają zaskakujące.
Niepowodzenia w związku to część procesu budowania relacji. Istotą jest jak ludzie radzą sobie z tymi niepowodzeniami. A Ty jak sobie radzisz? Zawsze przerzucasz winę na druga osobę, bierzesz ją na klatę, czy dzielisz po połowie? Warto sprawdzić w jakim schemacie tkwisz w relacji i nareszcie coś zmienić, aby kolejne święta były inne.